Opeth w przerażającym Blackwater Park

Szwedzki Opeth wywarł ogromny wpływ na rozwój death metalu, głównie poprzez wprowadzenie do niego progresywnego brzmienia. Zresztą zespół z czasem w ogóle przeszedł na stronę progresywnego rocka – najnowsze dokonania grupy w niczym nie przypominają deathmetalowego rodowodu tej formacji.

Od strony tekstowej z kolei dokonania Opeth budzą moje mieszane uczucia. Teksty pisane głównie przez lidera zespołu – wybitnego muzyka Mikaela Åkerfeldta – z jednej strony dotykają ważkich problemów, z drugiej jednak są w większości mocno nieczytelne i trudne do interpretacji. Tym niemniej nie sposób pominąć twórczości tego zespołu na łamach bloga na temat liryk heavymetalowych. Wybrałem słynny „Blackwater Park”, z pozoru opowiadający o małej wiosce, której mieszkańcy, przeżarci złem, stopniowo wymierają. Jednak, jak to zwykle bywa, ciekawie zaczyna się robić wtedy, gdy odkryje się „drugie dno” utworu.

Okładka płyty "Blackwater Park" grupy Opeth

Opeth, album „Blackwater Park” (2001)

“Blackwater Park” – Opeth

Confessor
Of the tragedies in man
Lurking in the core of us all
The last dying call for the ever lost
Brief encounters, bleeding pain

Lepers coiled neath the trees
Dying men in bewildered soliloquies
Perversions bloom round the bend
Seekers, lost in their quest
Ghosts of friends frolic
Under the waning moon

It is the year of death
Wielding his instruments
Stealth sovereign reaper
Touching us with ease

Infecting the roots in an instant
Burning crop of disease
I am just a spectator
An advocate documenting the loss
Fluttering with conceit
This doesn’t concern me yet
Still far from the knell
Taunting their bereavement

Mob round the dead
Point fingers at the details
Probing vomits for more
Caught in unbridled suspense

We have all lost it now
Catching the flakes of dismay
Born the travesty of man
Regular pulse midst pandemonium
You’re plucked to the mass
Parched with thirst for the wicked

Sick liaisons raised this monumental mark
The sun sets forever over Blackwater Park

„Blackwater Park” – Opeth

Spowiednik
Tragedii człowieczej
Czai się w głębi nas wszystkich
Ostatni krzyk dla wiecznie zagubionych
Krótkie spotkania, nieznośny ból

Skuleni pod drzewami trędowaci
Umierający ludzie z niezrozumiałymi przemowami
Perwersje kwitną tam za rogiem
Poszukiwacze, zagubieni w swych poszukiwaniach
Figlujące duchy przyjaciół
Pod zachodzącym księżycem

To rok śmierci
Dzierżącej swe instrumentarium
Podstępnego, niewykrywalnego żniwiarza
Dosięgającego nas z łatwością

Zainfekowanie korzeni w jednej chwili
Spalające plon choroby
Jestem tylko widzem
Świadkiem dokumentującym stratę
Drżącym zarozumiale
To mnie jeszcze nie dotyczy
Wciąż daleki od rozpaczy
Więc mogę szydzić z ich żałoby

Gawiedź wokół umarłych
Wskazuje detale palcami
Sprawdzają nawet wymiociny
Dopadnięci przez nieokiełznane napięcie

Wszyscy to straciliśmy
Łapiąc płatki przerażenia
Zrodziliśmy parodię człowieka
Regularnie pulsującą w środku zamieszania
Zostałeś wciągnięty przez masę
Sparaliżowaną pragnieniem zła

Chore relacje wzniosły ten monumentalny znak
Słońce zachodzi na zawsze nad Blackwater Park

Okładka płyty Dirt Box - Blackwater Park,

Okładka płyty zespołu Blackwater Park “Dirt Box”, 1972 r.

Autor tekstu zapożyczył nazwę „Blackwater Park” od niemieckiego progresywnego zespołu o tej właśnie nazwie. Grupa ta wydała tylko jeden album w 1972 roku zatytułowany „Dirt Box”. Niemieccy muzycy nazwę swojego zespołu zaczerpnęli od nazwy posiadłości, w której toczyła się akcja XIX-wiecznej książki „Kobieta w bieli” Wilkie Collinsa, jednej z pierwszych powieści detektywistycznych na świecie. Dodajmy, że jej nieco zapomniany już autor był prekursorem tego gatunku literackiego i był bardzo popularny za swego życia.

Zespół Opeth ok. 2001 roku

Zespół Opeth ok. 2000 roku. (źródło: consequence.net)

W opowieści Åkerfeldta Blackwater Park stał się miejscowością, w której dzieją się przerażające rzeczy – zapanował w niej grzech, rozpusta, perwersje, a w ich efekcie rozpleniły się choroby, które stopniowo unicestwiają mieszkańców. Narrator jest tylko widzem, świadkiem dokumentującym stratę, którego zaraza jeszcze nie dosięgnęła. Relacjonuje więc, że widzi skulonych pod drzewami trędowatych, umierających ludzi z niezrozumiałymi przemowami. Perwersje kwitną tam za rogiem – dodaje; za rogiem, czyli wszędzie. Sam jest jeszcze bezpieczny; mówi o sobie: to mnie jeszcze nie dotyczy. Wciąż daleki od rozpaczy, więc mogę szydzić z ich żałoby. Jak na razie uniknął choroby, ale ma świadomość, że nie uniknie losu innych mieszkańców wioski.

Komentator tekstu w serwisie genius.com, niejaki Fradd_, pisze, że jego zdaniem cały tekst mocno przypomina opis zarazy, która nawiedziła Ateny w roku 430 p.n.e. w czasie wojny peloponeskiej pomiędzy Atenami i Spartą. Ma na myśli opis autorstwa Lukrecjusza, rzymskiego poety i filozofa, żyjącego w I wieku p.n.e. Opis ten zawarty jest w jedynym znanym nam współcześnie dziele Lukrecjusza pt. „De rerum natura” (ostatni rozdział tego dzieła – szósty – zatytułowany jest właśnie „Zaraza w Atenach”). Niewykluczone więc, że autor tekstu zna ten tekst i inspirował go mniej lub bardziej świadomie do napisania liryki „Blackwater Park”.

Wracając do tekstu utworu, Åkerfeldt nie pozostawia złudzeń, że mamy do czynienia z prawdziwą apokalipsą, pisząc: to rok śmierci, dzierżącej swe instrumentarium, podstępnego, niewykrywalnego żniwiarza, dosięgającego nas z łatwością. Śmierć zbiera więc swoje apokaliptyczne żniwo w Blackwater Park.

Rysunek twarzy zdeformowanej przez trąd, XIX w.

Twarz pacjenta zdeformowana przez trąd (leprosy). Rysunek z XIX w. (źródło: Wikipedia)

Mapa przypadków Covid-19 w 2020 roku

Covid-19 w 2020 roku. Całkiem spory obszar choroby (źródło: Wikipedia)

Zaczyna się jednak robić jeszcze ciekawiej, gdy na tekst utworu popatrzymy nieco szerzej. Wydźwięk całości stanie się jeszcze mocniejszy i znacznie bardziej interesujący, jeśli potraktujemy go jako metaforyczny opis ludzkości, trawionej różnymi problemami – i to właśnie będzie owo „drugie dno” w przypadku „Blackwater Park”. Patrząc z tej perspektywy, mamy do czynienia z alegorią dla naszego świata, opętanego przez przemoc, korupcję i niegodziwość. W efekcie wszyscy zakażamy się tymi chorobami i prędzej czy później umieramy. Tę śmierć można chyba zrozumieć alegorycznie w znaczeniu: umieramy, czyli przestajemy być ludźmi. To dlatego jesteśmy poszukiwaczami, zagubionymi w swych poszukiwaniach – nie potrafimy odnaleźć właściwej ścieżki, wpadamy w związku z tym w sidła jednej z chorób toczących ludzkość i przepadamy.

Blackwater Park – wykonanie na żywo podczas koncertu w Royal Albert Halll 5 kwietnia 2010 r. (źródło: YouTube)

Rację ma chyba osoba ukrywająca się pod nickiem 6th_sadistic_sniper, która w serwisie songmeanings.com sugeruje, iż autor tekstu krytykuje chorobliwą fascynację ludzkości przemocą, growlując: gawiedź wokół umarłych wskazuje detale palcami, sprawdzają nawet wymiociny, dopadnięci przez nieokiełznane napięcie. Opisywane przez Åkerfeldta napięcie to raczej ekscytacja śmiercią i szczegółami związanymi z procesem umierania. Dlatego w chwilę później autor tekstu ocenia, że wszyscy to straciliśmy, łapiąc płatki przerażenia zrodziliśmy parodię człowieka, co należy chyba zrozumieć, że nasza fascynacja przemocą, objawiająca się konsumowaniem „płatków przerażenia” za pośrednictwem przepełnionych taką tematyką mediów i sztuki, zaowocowała w końcu zrodzeniem nowych, nieludzkich pokoleń, owych „parodii człowieka”. Tym samym my również dajemy się omamiać tej kulturze śmierci: zostałeś wciągnięty przez masę sparaliżowaną pragnieniem zła. Utwór kończy się złowieszczym wrzaskiem, mającym zwiastować nieuchronny koniec opętanej złem ludzkości: chore relacje wzniosły ten monumentalny znak. Słońce zachodzi na zawsze nad Blackwater Park. Åkerfeldt wieszczy nam zatem smutny koniec, no chyba, że ten spowiednik tragedii człowieczej, czający się w głębi nas wszystkich, jednak zdoła nas na czas otrzeźwić i zmusić do wyjścia z szalonego kręgu fascynacji złem.

Komentarze

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

NAJNOWSZE ANALIZY TEKSTÓW

Marzenia Ozzy’ego w “Dreamerze”

Marzenia Ozzy’ego w “Dreamerze”

Muzycy heavymetalowi wydają się w swoich tekstach poruszać bardzo trudne tematy i opowiadać naprawdę ciężkie historie. Tak na pierwszy rzut oka trudno sobie wyobrazić, że mają czasem chwile słabości...

czytaj dalej

Zapisz się na mój newsletter, a będziesz na bieżąco i so close, no matter how far.
Z nowymi analizami, z nowymi sensami, których się tu doszukuję In The Name Of Heavy Metal. Howgh!

Loading

*Wyrażam zgodę na otrzymywanie od inthenameofheavymetal.pl newslettera z informacjami o nowych artykułach opublikowanych w serwisie, przesyłanym środkami komunikacji elektronicznej.