Amerykański Slayer od początku kariery odsądzany był od czci i wiary za wiele rzeczy. Krytycy piętnowali fascynacje diabłem i mroczną atmosferę panującą wokół zespołu, a także astronomiczne tempo grania. Gdy ukazał się trzeci album grupy, słynny “Reign In Blood”, doszły do tego oskarżenia o nazizm. Czy słusznie?
Rzekoma pochwała nazizmu – „Angel of Death” Slayera
czytaj dalej
